4 kwietnia drużyna seniorów Lasu Puszczykowo rozegrała niezwykle emocjonujące spotkanie z wiceliderem tabeli – ekipą Poznań FC. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem trudno było jednoznacznie wskazać faworyta tego starcia. W pamięci wciąż mieliśmy mecz rundy jesiennej, kiedy to mimo prowadzenia 2:1 ostatecznie przegraliśmy 2:3 po dwóch bramkach straconych w końcówce.

Tym razem jednak obraz spotkania był zupełnie inny.

Do meczu przystąpiliśmy w mocno zmienionym składzie w porównaniu do jesiennej konfrontacji, ale od pierwszych minut to nasza drużyna narzuciła swoje warunki gry. Zespół z Poznania został zepchnięty do defensywy, a my konsekwentnie budowaliśmy kolejne akcje. Brakowało jednak najważniejszego – skuteczności.

W pierwszej połowie udało nam się nawet umieścić piłkę w siatce. Po dobrze rozegranej akcji Daniel Czarnecki skierował futbolówkę do bramki, jednak sędzia dopatrzył się minimalnego spalonego u podającego Piotra Poszwy i gol nie został uznany.

Blisko otwarcia wyniku był także Szymon Maza, który dwukrotnie znalazł się w doskonałych sytuacjach. Za pierwszym razem świetną interwencją popisał się bramkarz gości, a przy drugiej próbie nasz zawodnik minimalnie chybił.

Po przerwie scenariusz meczu nie uległ zmianie. Las Puszczykowo nadal dominował i szukał upragnionego gola, jednak piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do siatki. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, nadeszła 92. minuta.

Rzut wolny wykonywał Tomek Olejnik. Precyzyjne dośrodkowanie w pole karne znalazło Piotra Gułajskiego, który popisał się kapitalnym uderzeniem głową, dając naszej drużynie zwycięstwo na wagę trzech punktów!

Ogromne brawa dla całego zespołu oraz sztabu szkoleniowego. Drużyna pokazuje charakter i konsekwencję – w dwóch ostatnich spotkaniach zdobyliśmy już cztery punkty i nie zamierzamy się zatrzymywać.

Przed nami kolejne wyzwania – mecze z Dusznikami oraz Orłami Pniewy w Puszczykowie. Następnie czeka nas wyjazdowe starcie z Koziołkiem Poznań, który w tej kolejce rozbił Lotnika 1997 Poznań aż 7:1.

Jedziemy dalej!

Udostępnij

6 komentarzy

  1. 2026-04-06 o 09:13
    Remo

    Dumny na maxa jestem

Skomentuj Emilie3999 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są obowiązkowe.

Przewiń